Funkcje pokarmowo-połykowe i oddechowe a artykulacja.

child-holding-clear-glass-jar-with-yellow-light-2026960

Artykulacja, która jest nagrodą za tysiąclecia usprawniania narządów pokarmowo-oddechowo-fonacyjnych i rozwoju funkcji układu nerwowego, jaki wypracował sobie, jako jedyny, gatunek ludzki1, rozwija się w oparciu o dwie podstawowe funkcje biologiczne. Funkcje względem artykulacji wcześniejsze – funkcję oddechową i funkcję pokarmowo-połykową. To od nich zależy stopień doskonałości artykulacji. Ta może kształtować się wzorcowo, albo ulec zaburzeniu. Jednymi z pierwszych sygnałów tego, że sprawność narządu artykulacyjnego jest zmieniona to płaski język w przestrzeni międzydziąsłowej – pierwsze jaskółki artykulacji międzyzębowej głosek [t, d, n, l]. W takim wypadku scenariusz jest bardzo przewidywalny. Głoski s, z, c, dz, których ruchową podstawę artykulacji stanowią przedniojęzykowo-zębowe t, d, z całą pewnością ukształtują się wadliwie w przestrzeni międzyzębowej. Stanowią one ugruntowanie wzorca mózgowego dla artykulacji międzyzębowej.2 W konsekwencji, z dużym prawdopodobieństwem także i szereg szumiący artykułowany będzie międzyzębowo.

Przyjrzyjmy się zatem dysfunkcjom aparatu artykulacyjnego, które prowadzą m.in. do międzyzębowych artykulacji. Połykanie właściwe dorosłym, a więc takie bez napinania mięśnia okrężnego ust winno być charakterystyczne także dla starszych dzieci. Nastąpić winno po okresie niemowlęcego in. infantylnego sposobu połykania. U niemowlęcia w połykaniu biorą udział wszystkie mięśnie twarzy, język jest w położeniu dopodniebiennym, a mięsień okrężny ust napięty (bez napinania mięśni żujących). Taki typ połykania – niemowlęcy – jest prawidłowy do czasu wyrośnięcia wszystkich zębów mlecznych (do 3.-4. roku życia), kiedy to powinna nastąpić zmiana na połykanie właściwe dorosłym – wymagające napięcia mięśni żujących (bez napinania mięśnia okrężnego ust).3 Przy nieprawidłowym połykaniu język leży płasko na dnie jamy ustnej. Nierzadko więc dziecko dodatkowo też źle gryzie, źle żuje i źle połyka, bywa że w czasie mówienia się ślini. Taki „pakiet” nie stanowi dobrej prognozy dla prawidłowego rozwoju funkcji artykulacyjnej. Często płaskie ułożenie języka utrwalane jest także przez nieprawidłowe oddychanie, z otwartymi ustami. Prawidłowym sposobem oddychania jest oddychanie torem nosowym. Uchylone usta i płasko ułożony język przy oddychaniu pozostają w takiej samej pozycji także w czasie połykania i mówienia. Wskutek tego mogą powstać, między innymi, wada zgryzu i wada wymowy. Tak kształtują się niekorzystne warunki rozwoju dziecka, u którego przeoczono oddychanie przez usta w okresie niemowlęcym i nie skorygowano go.4 Nieskorygowany w okresie niemowlęcym sposób oddychania często utrzymuje się także w okresie poniemowlęcym. Bywa, że otwarta buzia nie budzi niepokoju u opiekunów, a wręcz interpretowana bywa błędnie np. jako oznaka zaangażowania czy dużej „ciekawości świata”, a nie nieprawidłowego napięcia mięśniowego. Mało kto zdaje sobie też sprawę z ewentualnych konsekwencji nieprawidłowego sposobu oddychania.  Jesteśmy przyzwyczajeni do widoku dzieci śpiących z rozchyloną buzią, ale niekorzystne skutki oddychania przez usta ujawniają się dopiero około 3. roku życia. Zakażenia górnych dróg oddechowych tłumaczymy często wtedy kontaktem dziecka z dużą grupą rówieśników w przedszkolu. Zwykle zapominamy o tym, że dziecko nie korzysta z naturalnego filtra, jakim jest jama nosowa, a wdychając przez usta powietrze nieogrzane i zakażone, wprowadza je bezpośrednio do górnych dróg oddechowych5. Momentem przełomowy, w negatywnym tego słowa znaczeniu, bywa pierwsza infekcja kataralna, to właśnie podczas tej pierwszej infekcji wskutek zablokowanej drogi przez nos, musi podjąć oddychanie przez usta. Słabe wzorce mózgowe oraz umiejętność szybkiego przystosowania się do nowych, zmienionych warunków nie ułatwiają powrotu do oddychania fizjologicznego. Często ze skutkami tej pierwszej, a potem kolejnych infekcji kataralnych, borykamy się jako rodzice i specjaliści w kolejnych latach życia dziecka. Anatomicznymi uwarunkowaniami nieprawidłowego toru oddychania jest przerost adenoidu i/lub migdałów podniebiennych. Konsekwencją bywają chroniczne stany kataralne. Ustny tor oddychania utrwala się jako jedyny i nawykowy. Towarzyszy mu najczęściej już rozwinięta dysfunkcja w obrębie mięśni żuchwowych, ponieważ nisko opuszczona żuchwa powoduje wyłączenie ich pracy w kierunku pionowym w czasie czynności pokarmowych. Niskie ułożenie żuchwy determinuje także płaskie układanie języka. Realizowanie przezeń czynności pokarmowe i wokalizacje przedartykulacyjne odbywają się więc w płaszczyźnie wyłącznie poziomej.6 Jedno przeoczenie pociąga za sobą kolejne nieprawidłowości, te nawarstwiają się i odzwierciedlają się w poziomie rozwoju artykulacji w okresie poniemowlęcym. Można więc powiedzieć, że małe dziecko artykułuje tak, jak wcześniej oddychało, odgryzało, żuło, transportowało kęs i połykało. Jednym z zagadnień pozornie niezwiązanych z rozwojem mówienia jest rozwój prawidłowego jedzenia7. Na kłopoty z jedzeniem zwraca uwagę w wielu swoich pracach E. Stecko, która konsekwentnie udowadnia jak diagnostyczne są funkcje pokarmowe i jak bardzo sprawność pokarmowa wpływa na sprawność artykulacyjną. Sprawność narządu żującego ujawnia się w precyzowaniu ruchów artykulacyjnych, a w systemie wymawianiowym dziecka obecnością głosek dziąsłowych łatwych (l, l’) i przedniojęzykowo-zębowych. Dalej autorka wskazuje wzajemną zależność pomiędzy poziomem umiejętności pokarmowych i mówieniem. Niezbędne wydaje się więc wykazanie synchronizacji rozwoju dwu umiejętności: przyjmowania pokarmów oraz mówienia, aby w oddziaływaniu na którąkolwiek z nich spostrzegać te zależności tak w normie, jak i w odstępstwach od niej, a także wyraźne rozdzielenie kształtowania dwu często utożsamianych funkcji – mowy i mówienia.8 Dalej również podkreślana jest rola sprawności pokarmowej w kontekście mówienia, które jest wypadkową mowy biernej (rozumienia) i sprawności motorycznej aparatu wykonawczego, którego pracę oceniamy, między innymi, poprzez sprawność pokarmową9. Przy tym ogniwo słuchowe, jest drugim po ogniwie ruchowym, ogniwem artykulacyjnym, a więc na pierwszym miejscu stawiany jest ruch, a dopiero potem stymulacja i uwrażliwianie analizatora słuchowego. Pierwotnym bowiem źródłem artykulacji jest ruch narządów artykulacyjnych jako przejaw wewnętrznej aktywności dziecka. Pamiętać należy, że nie bodziec słuchowy steruje ruchowym, a ruchowe wytwory dają w efekcie akustyczno-słuchowe10. Zmianę artykulacji głosek zaczynamy od zajęcia się analizatorem ruchowym, wytwarzającym. Ważnym wydaje się stwierdzenie, że mówienie jest umiejętnością ruchową, a więc podporządkowaną zasadom organizacji ruchowej kształtowanej w ontogenezie. Sprawdzić więc musimy funkcje pokarmowe i to im początkowo poświęcić szczególną uwagę. Pisze o tym E. Stecko w „Zapiskach z pracy logopedy” dając ważną wskazówkę do pracy z analizatorem słuchowym i ruchowym, podpowiadając jednocześnie kolejność postępowania. Jeśli więc stwierdzimy nieprawidłowo brzmiącą głoskę, nie wystarczy i nie należy rozpoczynać zmiany jej wymawiania od uwrażliwiania analizatora egzekwującego, tzn. słuchowego, ale od wytwarzającego, czyli ruchowego. Kolejność postępowania jest więc następująca – zaczynamy od usprawniania sprawności pokarmowych i funkcji oddechowych, by móc przystąpić do ćwiczeń artykulacyjnych, a dokładniej ruchu artykulacyjnego i jego połączeń, by na koniec wykorzystać analizator słuchowy jako sterujący ruchowym. Paralelność rozwoju funkcji pokarmowych  i przygotowujących mówienie od urodzenia do 3. roku życia jest faktem i ma charakter przyczynowo-skutkowy.11 Prawidłowa sprawność narządów artykulacyjnych to prawidłowe odruchy, naturalne karmienie, oddychanie przez nos czyli w efekcie prawidłowa wymowa, obniżona sprawność narządów artykulacyjnych łączy się z kolei z karmieniem przez smoczek, zmienioną pracą artykulatorów i towarzyszą jej nieprawidłowe napięcie mięśni języka i warg, oddychanie przez usta, odmienne doświadczenia ruchowe.

  1. Stecko E., Zapiski z pracy logopedy, 2012, s. 153.
  2. Stecko E., Zapiski z pracy logopedy, 2012, s. 156.
  3.  Stecko E., Zapiski z pracy logopedy, 2012, s. 28.
  4. Stecko E., Zapiski z pracy logopedy, 2012, s. 62.
  5. Ibidem, s. 61.
  6. Ibidem, s. 73.
  7. Ibidem, s. 82.
  8. Stecko E., Zapiski z pracy logopedy, 2012, s. 83.
  9. Ibidem, s. 84.
  10. Ibidem, s. 84.
  11. Ibidem, s. 85.
Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest